25.11 Bundesliga – Eintracht Frankfurt – Bayer 04 Leverkusen

Bundesliga - Eintracht Frankfurt - Bayer 04 Leverkusen

Ciekawa zależność łączy Eintracht Frankfurt z Bayerem Leverkusen i bynajmniej nie chodzi tu o zbliżoną pozycję w tabeli 1. Bundesligi (odpowiednio siódme i dziewiąte miejsce, 19 i 17 punktów). Obydwie drużyny w bezpośrednich starciach mają tendencję do wygrywania w co drugim starciu na swoim boisku. Orły odniosły 17 zwycięstw w 33 meczach na własnym obiekcie, czyli tyle samo co Aptekarze, choć oni na swoim stadionie zagrali 32-krotnie. W meczach minionego sezonu triumfowali gospodarze – Eintracht pokonał na Commerzbank-Arena Leverkusen 3:0, zaś na wyjeździe musiał uznać wyższość gospodarzy (1:2). Totolotek i inni bukmacherzy zakładają, że tym razem czas przerwać serię porażek drużyn przyjezdnych. Proponowane przez totolotek zakłady online kursy (2,60 na Eintracht i 2,50 na Bayer) minimalnie wskazują na przewagę gości, co tak naprawdę przeczy logice, jeśli za takową uznać układ tabeli ligi niemieckiej. Na korzyść Bayeru przemawiać może tak naprawdę jeden fakt – gracze Heiko Herrlicha zdołali zatrzymać ówczesnego wicelidera tabeli RB Lipsk. Aktualna trzecia drużyna ligi niemieckiej (wyprzedzona przez Schalke Gelsenkirchen) jest rywalem niewygodnym, dlatego też bukmacherzy dają pewne bonusy tym, którzy ich zatrzymają. W wypadku Aptekarzy owym bonusem jest minimalna przewaga w meczu z Eintrachtem. Gdy totolotek zakłady sportowe stawiają na gości, muszą nimi kierować pewne przesłanki. Dlatego też Aptekarze mogą czuć się silni przed tym spotkaniem. A czy będą się czuć identycznie po jego zakończeniu? Tego dowiemy się już w tę sobotę. Początek meczu na Commerzbank-Arena równo o 15:30.

18.11 Serie A – SSC Napoli – AC Milan

SSC Napoli - AC Milan

Choć Napoli zdołało stworzyć przewagę pozwalającą na spokojne czekanie na wręczenie tytułu mistrza Włoch 27 maja 2018 r., to ostatni miesiąc był okresem wielkiego rozczarowania. Najpierw przyszedł remis z Interem Mediolan, w międzyczasie trafiła się porażka u siebie z Manchesterem City, a w ostatniej kolejce Maurizio Sarri odnotował wielką wpadkę w postaci bezbramkowego remisu z Chievo. W efekcie dwóch złych spotkań w Serie A, Napoli obecnie posiada zaledwie jeden punkt przewagi nad drugim w tabeli Juventusem Turyn. I gdyby ranking bukmacherów 2017 określający pretendentów do wygranej w lidze włoskiej miał moc sprawczą, zespół Arkadiusza Milika mógłby mieć powody do obaw. Okazuje się bowiem, że przygotowany ranking zakładów bukmacherskich daje minimalnie większe szanse Starej Damie na końcowy triumf w rozgrywkach. Tym bardziej, że Napoli przed przerwą na mecze reprezentacji spisywało się średnio, a teraz czas na wiecznie silny AC Milan. Silny, choć dopiero na siódmym miejscu w tabeli z aż 13 punktami straty do lidera. Sposób na Rossonerich znalazł aż dwukrotnie europejski średniak AEK Ateny, zespół Napoli nie powinien ani na chwilę odpuszczać tempa. Drużyna Vincenzo Montellego jest zdeterminowana, aby z San Paolo wywieźć trzy punkty. Jest to bowiem ostatnia okazja, aby utrzymać w miarę osiągalny do nadrobienia dystans do peletonu. Porażka w tym meczu to nie tylko 11. miejsce w klasyfikacji, ale również 16 oczek różnicy względem Napoli, co w zasadzie może być już stratą nie do odrobienia. AC Milan gra zatem z nożem na gardle – ranking bukmacherów zdaje sobie z tego sprawę, bowiem kursy na gości w najbliższym spotkaniu przekraczają aż 5 złotych za każdą postawioną złotówkę. Już w najbliższą sobotę o 20:45 okaże się, czy sezon dla Rossonerich nie zakończył się już w listopadzie.

11.11 NBA – Portland Trail Blazers – Brooklyn Nets

Portland Trail Blazers - Brooklyn Nets

Słabszy okres może zdarzyć się każdemu – zespoły Portland Trail Blazers oraz Brooklyn Nets są idealnymi przykładami na to, że przegrywać można nie tylko będąc zespołem z dołu tabeli, ale również brylując na jej szczycie. W pięciu ostatnich spotkaniach zespół z Portland przegrywał aż trzykrotnie, przez co zajmuje obecnie 6. miejsce w tabeli Konferencji Zachodniej i 14. w tabeli łączonej NBA. Brooklyn Nets z kolei na pięć ostatnich meczów schodzili pokonani aż czterokrotnie, przez co spadli na aż 13. pozycję w tabeli Konferencji Wschodniej i 25. ogólnie. Wobec takiej postawy werdykt wydany przez efortuna mógł być tylko jeden: kurs 1,22 na wygraną Portland Trail Blazers i aż 4,60 na triumf zespołu z Nowego Jorku. Nie należy też się za bardzo dziwić, że zespół z zachodu uchodzi za faworyta – efortuna oferta opierać się może przede wszystkim o przeświadczenie, że Portland to solidny zespół regularnie pojawiający się w fazie play-off. Brooklyn Nets z kolei po raz ostatni awansowali do dalszej części rozgrywek w sezonie 2014/15, gdzie odpadli już w pierwszej rundzie. Za Trail Blazers przemawia również historia – na 84 mecze między obiema drużynami skład z Oregonu triumfował aż 61 razy. Całkowita dominacja Portland również składa się na to, że efortuna oferta na jutro wygląda aż tak miażdżąco dla Brooklyn Nets. Czy rzeczywiście efortuna wyniki znajdą swoje potwierdzenie na parkiecie? Pogrążony w kryzysie zespół z Nowego Jorku musi koniecznie odnieść zwycięstwo, jeśli chce zachować szansę na awans do play-off. Mecz Portland Trail Blazers – Brooklyn Nets już w tę sobotę 11 listopada o godzinie 4:00 czasu polskiego.

05.11 La Liga – Villarreal CF – Malaga CF

la-liga-logo

Miniona kolejka była udana zarówno dla Villareal, jak i Malagi. Żółta łódź podwodna sprawiła nie lada sensację remisując z Atlético Madryt, zaś Boquerones odnieśli pierwsze w tym sezonie zwycięstwo po dramatycznym boju z Celtą Vigo. To jednak nie zmienia fatalnej sytuacji Andaluzyjczyków, których bilans po dziesięciu kolejkach to marne cztery punkty. Do niezagrożonego spadkiem Eibaru brakuje aż czterech oczek, co w obliczu średniej 0,4 punktu na mecz nie rokuje najlepiej. Nic zatem dziwnego, że każdy legalny bukmacher w meczu Villareal z Malagą postawi właśnie na gospodarzy. Kurs 1,45 sprawia, że Javier Calleja Revilla i jego świta mogą czuć się tak samo silni jak FC Barcelona czy Real Madryt. Kursy na pierwszą czwórkę La Liga są tak samo niskie jak na Villareal. A dodajmy jeszcze, że w obliczu kolejnych potknięć faworytów (Królewscy dopiero co przegrali 1:2 z beniaminkiem z Girony), obecnie szósty w tabeli zespół z Walencji może jeszcze mocniej zbliżyć się do podium. Jaki legalny bukmacher podważyłby zasadność apriorycznego odbierania punktów przedostatniej w tabeli Maladze? Niestety sympatia w tym przypadku nie wystarczy. Jakkolwiek życzylibyśmy sobie lepszej postawy Andaluzyjczyków, niestety ich postawa nie rokuje najlepiej. Czy legalny bukmacher internetowy poleci stawianie na zespół Míchela w nadziei na duży zysk? Tym razem nie mamy wątpliwości – zaskoczenia nie będzie. Do sprawienia sensacji tak jak uczyniła to w minionej kolejce Girona potrzeba optymalnej dyspozycji. A tej w Maladze wyraźnie brakuje. I to nawet pomimo pierwszego kompletu punktów. Start spotkania na El Madrigal 5 listopada o 18:30.